menu

Kartka z kalendarza

2021-02-01 08:02:21 (ost. akt: 2021-02-01 08:07:05)

1 lutego 1807 r. marszałek Murat stoczył pod Pasymiem krwawą bitwę z Rosjanami.

Na Francuzów uderzyli huzarzy i kozacy. Zabili 55 żołnierzy, a 60 pojmali do niewoli. Wkrótce doszło do ponownego starcia, w trakcie którego Rosjanami dowodził książę Piotr Dołgorukow. W trakcie tej potyczki mocno ucierpiał 8 Pułk Dragonów III Dywizji generała Eduarda Milhauuda. W pułku tym służył Polak, który pozostawił po sobie anonimową relację z wydarzeń jakie rozegrały się pod Pasymiem.

“Walka była zacięta. Już tu śmiele o sobie powiedzieć mogę, że niepróżno nosiłem pałasz, lecz o mało go też i niestraciłem. Znaczny oddział huzarów rozbił nas na przywitaniu. W tej zamieszcze i rąbaninie, o mało mnie niepojmano w niewolę,.. (...) Jeden huzar palnął mnie w kask porządnie, że mi aż w głowie zatrzeszczało, alem się odciął na odlew, - skręciłem wprost na na drugiego który mnie chciał z tyłu ugodzić, i zsadziłem, od razu z konia, dawszy mu zraz kuśmidralskiej pieczeni. Przybycie artylleryi konnej pod zasłoną pułków 6go i 21go, położyło tame rozprawie. (...) Pastor miejscowy ze strachu, mniemał że jest na tamtym świecie i za przybyciem dla ogrzania się do izby, prawił nam o sądzie ostatecznym; burmistrz biegał jak oparzony po rynku z napełnionym garnkiem kartofli w mundurkach; płacz i narzekania po domach nieprędko się uspokoiły. - Krzyczały kobiety gwałtu! gore! chociaż im nikt nic złego nierobił i nigdzie się niepaliło. (...) Obozowaliśmy w rynku. Zewsząd znoszono nam żywność dla ludzi i koni. Rozpalano ognie na ulicach, grzano się i tańczono do koła; bo Francuzi niewytrwali na zimno, podobni są w tym razie baletnikom.”