menu

Śladami powieści Małgorzaty Manelskiej - podróż druga

2020-12-24 06:00:00 (ost. akt: 2020-12-23 08:03:47)

Małgorzata Manelska jest rodowitą szczytnianką, Mazurką z wyboru. Ukończyła pedagogikę na Uniwersytecie Warszawskim, na co dzień pracuje jako oligofrenopedagog z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie oraz społeczny kurator sądowy. Prywatnie żona Jarosława, mama dorosłej Adrianny. Jest autorką książek obyczajowych z historią w tle: „Zapach Mazur”, „Barwy Mazur”, „Tam, gdzie bzy sięgają nieba”. W przyszłym roku ukaże się czwarta książka autorki pt. „Dotyk Mazur”.

Szczycieński jarmark bożonarodzeniowy od kilku lat cieszy się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców powiatu. Dzięki swoim atrakcjom wprowadza wszystkich w magiczny czas oczekiwania na Boże Narodzenie. W tym roku z uwagi na epidemię covid 19 impreza nie odbyła się, lecz możemy o niej przeczytać w książce Małgorzaty Manelskiej pt. „Barwy Mazur”. Bohaterowie książki spacerują po Placu Juranda i okolicznych uliczkach, podziwiając świąteczny wystrój miasteczka.

https://cdn-lubimyczytac.pl/upload/books/4884000/4884768/731831-352x500.jpg

„Szczytno wyglądało uroczo w bożonarodzeniowej poświacie. Wzdłuż głównej ulicy miasteczka wszystkie drzewa lśniły białym, lodowym światłem, a Plac Juranda skąpany był w blasku wirtualnych gwiazdek emitowanych przez projektor multimedialny. Jarmark świąteczny rozkręcił się na dobre od zmierzchu. W ten piątkowy wieczór miasteczko jakby zamarło, bo większość jego mieszkańców ruszyła pod ratusz miejski, aby tam poczuć magię przedświątecznego czasu. Wokół centralnego punktu miasta ustawiono stragany z rękodziełem lokalnych artystów, sprzedawców lizaków, waty cukrowej, wielkich bochnów chleba czy kiełbas z małych podszczycieńskich masarni. Na skwerku nieopodal pyszniła się zaimprowizowana wioska świętego Mikołaja, w której były najprawdziwsze renifery. Po wiosce mogły swobodnie poruszać się dzieci z rodzicami, głaszcząc zwierzęta, karmiąc je zielonymi gałązkami, ale przede wszystkim robiąc sobie zdjęcia. Obok, w nieco skromniejszej scenerii, czekała na mieszkańców Święta Rodzina z malutkim Jezuskiem w żłobie. Tutaj też nie brakowało chętnych do wspólnych, rodzinnych zdjęć. Spragnieni mogli napić się gorącej herbaty z miodem i cytryną, a głodni posilić pachnącymi piernikami roznoszonymi w wiklinowym koszu przez Mikołaja. Na niewielkiej scenie, usytuowanej pod wieżą ratuszową, uczniowie ze szczycieńskich szkół oraz dorośli wykonawcy śpiewali kolędy i pastorałki. Utrzymujący się od tygodnia lekki mróz oraz padający śnieg wprowadzały atmosferę radosnego oczekiwania. Mieszkańcy Szczytna czuli klimat zbliżających się świąt.”

Małgorzata Manelska, „Barwy Mazur”, Warszawa, Wydawnictwo WasPos, 2019, s. 160-161
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4884768/barwy-mazur